Czemu jak pierdolony geniusz czuje się tylko nocą?
Czemu moje ego ma 7 metrów tylko w nocy?
Czemu tylko i wyłącznie w nocy jestem gotowa bronić swoich racji moim pięknym, chociaż trochę tępym (to od częstego używania) nożem?
2 w nocy. Czuję się jak cholerny bóg, mam wrażenie, że rozumiem fizykę. Bo bez konkretnego powodu, dwie godziny temu wzięłam podręcznik, znalazłam pseudotematy z pseudokserówek, siedzę, czytam, wynotowałam, w cholere, że nieczytelnie. I naprawdę się czuję jakbym to cholerstwo rozumiała. Pamiętam wzory, pamiętam zmienne, pamiętam stałe, pamiętam jak się które cholerne prawo nazywa.
I tak, to tylko wrażenie. Bo pójdę jutro i na fizyce dowiem się, że gówno zrozumiałam i nawet nie wiem czy będzie warto podpisywać pustą kartkę.
Za dużo we mnie faceta jak na przeciętną dziewczynę, ale z drugiej strony za dużo baby, żeby być facetem. Nie, nie mam PMS. Actually, właśnie skończył mi się okres i nie mam na co zwalić mojej filozofii poza aktualną godziną.
W sumie chuja mnie obchodzi, mogłabym być nawet hermafrodytą. dytem. Whatever. Chciałabym tylko umieć fizykę. Umieć. Nie mylić z "mam wrażenie, że umiem". I mieć własną salę kinową. I jeszcze kiedyś kupic zestaw duzy w kinie. Albo lepiej zestaw mega. O tak. Na całe 2.5 godziny Avengersów, god yes...
(oto kolejny przykład, jak straszliwie kinematografia i telewizja dewastują moją ledwo juz zipiącą psychikę)
Srsly. Co jest takiego w nocy, że po prostu jest lepiej?
Cały dzień drętwiały mi palce. Aż sobie w google wstukałam. Shit, co mi tam nie wyszło. Nevermind.
Cały dzień czułam się jak jakiś pieprzony niedorób. Wadliwy egzemplarz. Jak nie z tej to z innej śrubka niedokręcona. I hipotetycznie gdyby mi wylazło kiedyś coś z tych internetowych diagnoz to myślałam tylko OVER. Dupa, egzemplarz na przemiał.
Jest 2.09 a.m. Gdyby ktoś mi teraz odciął rękę zrobiłabym sobie nową ze spinaczy i agrafek. Od razu bym pokolorowała i zamontowała schowek na scyzoryk.
Mam nadzieję, ze nikt nie będzie tego czytał, chociaż właściwie to liczę, ze ktoś to jednak przeczyta, bo moje nocne ego domaga sie uwagi.
Anyway, ktokolwiek niech ma na względzie, że jest środek nocy, od trzech dni oglądam Marvela i czuję się jak ujarana.
Czy jeszcze.. Nie. Chyba tylko tyle chciałam. Lepiej, żebym to pamiętała rano. To może Shoot To Thrill o 6. nie zabrzmi tak źle. Nie, żeby AC/DC brzmiało źle o jakiejkolwiek porze.